– Przepraszam, czy my się przypadkiem nie znamy?

– Tak.

– Nie znamy się?

– Nie.

 

I zgłupiałam. To znamy się, czy się nie znamy??

 

Zacznijmy od samych negacji (czyli przeczeń). W języku polskim można użyć kilku negacji w jednym zdaniu, w języku niemieckim tylko jednej.

Nie znam tu nikogo.                 Ich kenne hier niemanden.

Nic dla ciebie nie mam.            Ich habe nichts für dich.

Nigdzie dziś nie byłem.            Ich war heute nirgendwo.

 

Jak zatem przetłumaczyć takie zdanie? Nikt nikomu nigdy nic nie powiedział.

 

Wracając do dialogu na wstępie:

 

– Entschuldigung, kennen wir uns nicht?

Jeśli chcemy odpowiedzcie, że się nie znamy –> Nein

Jeśli chcemy odpowiedzcie, że się znamy –> Doch (ależ skąd, zdany się)

Odpowiedź Ja jest nieodpuszczalna w pytaniu z negacją.

 

Wróćmy do zdania: Nikt nikomu nigdy nic nie powiedział?

Co myślicie o takim rozwiązaniu?

Skoro w zdaniu w języku niemieckim może być tylko jedno przeczenie, warto trochę pofilozofować. Pytanie brzmi tylko, co jest w tym zdaniu najważniejsze? Czy nikt (1), czy nigdy (2), czy nikomu (3), czy nic (4), czy że nie powiedział (5).

  1. Niemand hat jemals jemandem etwas erzählt.
  2. Jemand hat nie jemandem etwas erzählt.
  3. Jemand hat jemals niemandem etwas erzählt.
  4. Jemand hat jemals jemandem nichts erzählt.
  5. Jemand hat jemals jemandem etwas nicht erzählt.

 

Co myślicie o takim rozwiązaniu?