Są wyjątki. Może nie wyjątki. Są sytuacje, kiedy w języku utarły się słowa wskazujące na ich pierwotne znaczenie. 

Kommst du mit ins (in das) Kino?

Przecież jest wiele kin, a my się jeszcze nie umówiliśmy, do którego idziemy…

Tak, ale Niemcy nie mówią w takim zdaniu o miejscu, tylko o “kinematografii”, idziemy na film, na ruchomy obraz. Każdy tak samo, wie, co to jest. Oczywiste, jak Szwajcaria i słońce.

A teraz najważniejsze. Rodzajniki są dla was! Możecie z nich korzystać do woli, żeby przekazać innym swoje myśli.

Die Schweiz, bo jest jedna Szwajcaria na świecie? Tak, ale jeśli wybudujecie sobie słodki domek w górach i założycie tam fabrykę zegarków, spokojnie możecie powiedzieć: Ich habe mir eine kleine Schweiz gebaut.

Polecam mieć świadomość tych zależności i stopniowo świadomie je zauważać. Za kilka lat wejdzie w krew. Powodzenia!